Trzecia Rzesza 1933-1945 - historia państwa
Sierpień 25 2019 16:30:00    Historia ~ Ludzie Hitlera ~ Narzędzia Wojny ~ Prusy Wschodnie ~ Mapa strony
 

Nawigacja
Strona Główna
Historia
Ludzie Hitlera
Wewnątrz Państwa
Adolf Hitler
Narzędzia Wojny
Prusy Wschodnie
Zbrodnie
Ciekawostki
Dokumenty
Forum
Inne
Kontakt
Nagrody
Linki
Szukaj
Nowości
Galeria
Mapa strony
Warto zajrzeć
krucjata krucjata stacje

Losowy cytat
  Mój ideał to umrzeć w ubóstwie - Himmler

[Wiecej cytatów]

Użytkowników Online
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 797
Najnowszy Użytkownik: Lifets

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Tidiness cheap sldnf...
Rule cheap sldnfl no...
Tidiness stingy sldn...
Pecking order stingy...
Status sleazy sldnfl...
Najciekawsze Tematy
Bitwa która prze... [111]
Bitwa o Berlin [92]
D-day jak myślic... [86]
Dunkierka [65]
Przyczyny porażk... [61]

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.

Newsletter
Dla Użytkowników
Statystyki
Ciekawe miejsca

       wspomnienia żołnierza walczącego na wschodzie
Nigdy nie zapomnę pierwszego zmasowanego uderzenia sowieckiej piechoty po naszym przybyciu na front w sierpniu 1941 roku... oznaką zbliżającego się natarcia był krótkotrwały ogień artyleryjski, przenoszący daleko poza nasze linie. Potem, gdzieś na przedpolu, ukazały się tyraliery ludzi odzianych w brązowe mundury. Pierwsza z nich momentalnie przebyła niewielki strumyczek. Za nią, w odległości 200 metrów, posuwała się druga. Potem dosłownie wyrosły spod ziemi trzecia, czwarta i piąta fala... Gdy znaleźli się w odległości 600 metrów, otworzyliśmy ogień. Niemal całą pierwszą linie skosiliśmy, ale ci, którzy ocaleli, szli dalej. Druga fala dotarła kosztem wielkich strat nieco bliżej centrum naszych pozycji. Żołnierze poruszali się z trudem, przeskakując ciała wcześniej poległych. W pewnym momencie, a rozkaz, rzucili się biegiem naprzód, z przeciągłym okrzykiem - urrra...Trzy pierwsze fale położyliśmy ogniem, ale ci, którzy zdołali przeżyć, pełzali dalej, aby unieszkodliwić najpierw oficerów i karabiny maszynowe. Czwarta linia zbliżała się jeszcze wolniej, z powodu trupów, które pokrywały teren. Niektórzy nasi ludzie, lekceważąc niebezpieczeństwo, strzelali do atakujących z pozycji stojącej. Karabiny maszynowe przegrzały się i trzeba było wymienić lufy... godzinę później przeżyliśmy kolejny atak wykonany przez piec tyralier. Znowu zostały wybite. Powtórzyło się to po raz trzeci i czwarty. Liczba żołnierzy nieprzyjacielskich wydawała się nieskończona. Sowieci powtarzali natarcia nawet przez trzy noce z rzędu. Wreszcie zaprzestali ich i cofnęli się, pozwolili nam posunąć się naprzód, nie stawiając przez dwa dni najmniejszego oporu... Falowe ataki wyczerpały nasz, a prawdę mówiąc także przeraziły. W trakcie tych jesiennych dni wielu z nas zaczynało pojmować, że wojna ze Związkiem Radzieckim będzie o wiele trudniejsza, niż przewidywano, i ogarnęło nas zniechęcenie oraz strach przed nieznanym. Wierzyliśmy wciąż w zwycięstwo, ale zdaliśmy sobie sprawę, że kampania będzie długa, trudna i zacięta.

Dodane przez LukLog dnia maj 01 2006 21:10:10
0 Komentarzy 9561 Czytań
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.

Copyright © 2007 LukLog