Trzecia Rzesza 1933-1945 - historia państwa
Luty 16 2019 02:22:39    Historia ~ Ludzie Hitlera ~ Narzędzia Wojny ~ Prusy Wschodnie ~ Mapa strony
 

Nawigacja
Strona Główna
Historia
Ludzie Hitlera
Wewnątrz Państwa
Adolf Hitler
Narzędzia Wojny
Prusy Wschodnie
Zbrodnie
Ciekawostki
Dokumenty
Forum
Inne
Kontakt
Nagrody
Linki
Szukaj
Nowości
Galeria
Mapa strony
Warto zajrzeć
krucjata krucjata stacje

Losowy cytat
  Im większe kłamstwo, tym ludzie łatwiej w nie uwierzą - Goebbels

[Wiecej cytatów]

Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 797
Najnowszy Użytkownik: Lifets

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Order cheap issue di...
Pronouncement stingy...
Tidiness tight-fiste...
Tidiness disreputabl...
Power reduced upshot...
Najciekawsze Tematy
Bitwa która prze... [111]
Bitwa o Berlin [92]
D-day jak myślic... [86]
Dunkierka [65]
Przyczyny porażk... [61]

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.

Newsletter
Dla Użytkowników
Statystyki
Ciekawe miejsca

       Norymberga - wykonanie wyroków
Szesnastego października 1946 roku na krótko przed godziną 1.00 zazgrzytały rygle w celi Ribbentropa.
- Ufam krwi Baranka, który zgładzi grzechy świata – mówi Ribbentrop z zamkniętymi oczami.
Dwa amerykańscy żandarmi w białych pasach i srebrzystych hełmach biorą go w środek. Droga prowadzi przez dziedziniec do Sali gimnastycznej. W jasno oświetlonym pomieszczeniu stoją trzy pomalowane na czarno rusztowania. Do trzech platform, nad którymi wznoszą się szubienice, prowadzi w górę trzynaście stopni. Posłużmy się rzeczowym opisem lekarza, dr. Pfluckera: „Skazaniec wchodzi na klapę zapadni, po założeniu mu pętli na szyję otwiera się zapadnię. Skazanie spada piętro niżej. Dolna część szubienicy zakryta jest suknem, tak że nie widać, co tam się dzieje. Tutaj powieszonym zajmują się dwaj lekarze amerykańscy, którzy wydają orzeczenie o śmierci. Należy przy tym wspomnieć, że śmierć nie następuje od razu po powieszeniu, ale najpierw następuje natychmiastowa utrata przytomności. Mówiłem o tym wszystkim skazanym ku ich pocieszeniu”
Wszystko powinno pójść szybko. Twarze nielicznych świadków pozostają w ciemności. Są to czterej generałowie, pułkownik Andrus, ośmiu przedstawicieli prasy, bawarski premier i minister sprawiedliwości dr Wilhelm Hoegner, pospiesznie ściągnięty do Norymbergii, jako świadek narodu niemieckiego.
W powietrzu unosi się zapach whisky, neski i cygar Virginia. W trzydzieści lat później dr Wilhelm Hoegner opowiadał autorom książki, jak wyglądał przebieg egzekucji. „Piętnastego października 1946 roku zostałem przywieziony jeepem z Monachium do Norymbergii. Nikt mnie nie pytał, czy wyrażam zgodę, po prostu wyznaczono mnie jako bawarskiego ministra sprawiedliwości. Później byłem milczącym świadkiem całej tej makabrycznej sceny, a rano tym samym jeepem zostałem ponownie zawieziony do Monachium. Widziałem także martwego Goeringa, był siny na twarzy; jego zwłoki położono obok innych. Nie jest prawdą, że go także jeszcze powieszono”.
Wszystko powinno pójść szybko. Sierżant John C. Woods z San Antonio w teksasie – kat amerykański – ma dwóch asystentów. Każdemu z wprowadzonych pojedynczo skazańców wiąże się na plecach ręce czarnym rzemiennym sznurowadłem. Trzymani z lewej i prawej strony za ramię przez amerykańskich żandarmów, wchodzą po stopniach rusztowania w górę. (Sierżant Woods stracił życie w dość makabrycznych okolicznościach: zmarł w 1951 roku we własnym domu na skutek porażenia prądem przy reperacji instalacji elektrycznej).
Wszystko powinno pójść szybko. Jeszcze tylko kilka sekund na pociechę duchową i ostatnie słowa. Potem czarny kaptur na głowie skazańca pogrąża go w ciemności, na zawsze. Woods zaciąga pętlę. Po chwili z łoskotem otwiera się zapadnia.
O godzinie 1.01 do Sali gimnastycznej wprowadzono Ribbentropa. Wszystko powinno pójść szybko. Pomocnicy kata wiążą ręce. Skazaniec zostaje wezwany do głośnego podania swego nazwisko. Potem mówi jeszcze:
- Niech Bóg ma Niemcy w opiece! Moim ostatnim życzeniem jest utrzymanie jedności Niemiec i żeby doszło w tej sprawie do porozumienia między Wschodem a Zachodem.
Czarny kaptur.
Zapadnia.
Dziennikarze, którzy pozostali na zewnątrz i zajęli miejsca przy okienkach pod dachem Pałacu Sprawiedliwości, skąd przynajmniej widać dziedziniec i drzwi wejściowe do hali, słyszą łoskot zapadni. Jest punktualnie 1.14.
Brama się otwiera. Na dziedziniec pada ostra smuga światła. W nocnej ciemności połyskują hełmy żandarmów. Wilhelm Keitel.
Do dziennikarzy zgromadzonych na poddaszu docierają tylko dalekie, kanciaste okrzyki i przerażający odgłos zapadni.
- Proszę Boga Wszechmogącego o zmiłowanie nad narodem niemieckim – brzmią ostatnie słowa Keitla. – Wszystko dla Niemiec! Dziękuję panom.
Alfred Rosenberg wymienia tylko swoje nazwisko. Na zapytanie duchownego, czy ma się za niego modlić, odpowiada ponuro:
- Nie dziękuję
Na zewnątrz słychać łoskot zapadni. Na dziedziniec ponownie pada jaskrawa smuga światła. Błyszczące hełmy wskazują drogę następnego skazańca. Frick.
Cisza. Stuk zapadni.
Następny. Hans Frank.
- Jestem wdzięczny za łagodny wyrok, który otrzymałem – mówi Frank – Proszę Pana Boga, aby przyjął mnie łaskawie.
Łoskot.
Przez otwarte drzwi pada smuga światła. Ukazują się dwa żołnierze. Ciągną z sobą raczej, niż prowadzą, człowieka w długich białych kalesonach. Streicher nie chciał się ubrać, nie chce również o własnych siłach przejść tej ostatniej drogi. Jego przenikliwy głos wypełnia raz po raz cały dziedziniec:
- Heil Hitler! Heil Hitler! Heil Hitler!
Fritz Sauckel, następny, jeszcze na rusztowaniu mówi coś o rzekomym błędzie w tłumaczeniu i woła:
- Wyrok jest niesprawiedliwy. Mam poważanie dla amerykańskich oficerów i żołnierzy, ale nie dla amerykańskiego wymiary sprawiedliwości!
Po egzekucji Sauckla zapadnia otworzy się jeszcze dwa razy – pod Jodlem i Seyssem-Inquartem. O godzinie 2.45 zakończy się ostatni akt dramatu. O godzinie 2.47 lekarze wydadzą orzeczenie o śmierci Seyssa-Inquarta.
- Większość probowała zachować się mężnie – relacjonował Kingsbury Smith z agencji prasowej International News Service, obecny na egzekucji jako przedstawiciel prasy amerykańskiej. – Żaden się nie załamał.

Dodane przez LukLog dnia październik 04 2007 09:00:32
19933 Czytań
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Šwietne! Šwietne! 50% [4 Głosów]
Bardzo dobre Bardzo dobre 25% [2 Głosów]
Dobre Dobre 13% [1 Głos]
Przeciętne Przeciętne 13% [1 Głos]
Słabe Słabe 0% [Żadnych głosów]

Copyright © 2007 LukLog